Strona główna » Wiedza » Profilaktyka i leczenie » Żelazo czyli mięśnie ze stali

Żelazo czyli mięśnie ze stali

Mięśnie jak ze stali i płuca jak kowalskie miechy dzięki diecie bogatej w żelazo? To na poły prawda i mit. Na poły, bo żelazo faktycznie jest obecne w mięśniach. Między innym dlatego jedzenie mięsa może być dobrym uzupełnieniem diety. Warto jednak pamiętać, że powinno być to czerwone mięso.

Mięśnie czerwone od hemu

I tu dochodzimy do źródeł mitu. Otóż żelazo w mięśniach nie do końca świadczy o ich sile, a raczej o sprawności i zdolności do długotrwałego wysiłku. Tak się bowiem składa, że wchodzi o no w skład mioglobiny, barwnika odpowiedzialnego za przenoszenie tlenu w organizmie człowieka. To za sprawą mioglobiny do naszych mięśni dociera tlen, z którego produkowana jest energia (ATP). Im mięsień lepiej ukrwiony, tym większa może być jego sprawność (choć zależy ona także od innych czynników.

Płuca z żelazem

Podobnie rzecz się ma z płucami jak miechy kowalskie. To bardzo obrazowe porównanie. Żelazo jest wykuwane w kuźni pod wpływem podmuchów gorącego powietrza z wielkich miechów. Porównując owe miechy do ludzkich płuc znajdujemy pewną cechę wspólną. Ogromne płuca to bowiem tylko część sukcesu, mogą one pomieścić dużo powietrza, a więc i tlenu, ale to czy zdołamy go potem wpompować do mięśni zależy właśnie od sprawności całego układu krwionośnego, w którym krąży żelazo.

I w tym miejscu musimy zajrzeć wgłąb krwinek przez mikroskop. Tlen przenoszony jest bowiem przez specyficzne białko – hemoglobinę. Występuje ono w erytrocytach, czyli czerwonych krwinkach. Dlaczego czerwonych? Właśnie dzięki hemoglobinie, a precyzyjniej hemowi. Hem to związek zawierający żelazo. To ono może z kolei wiązać się z tlenem (ale i dwutlenkiem węgla), transportując go wgłąb organizmu.

Dbaj o krwinki

Żelazne płuca są więc bardzo ważne, ale bez żelaza niewiele mogą zdziałać. To dlatego tak często słyszymy o tym, że sportowcy przed ważnymi zawodami trenują w wysokich górach. To sprytny zabieg, by oszukać organizm. Im wyżej, tym mniej tlenu. Aby z rozrzedzonego powietrza skuteczniej wychwytywać tlen organizm musi produkować więcej hemoglobiny. Chodzi więc o to, by tam, w górach zmusić ciało do produkcji bogatych w żelazo krwinek. Następnie należy uciec z gór na miejsce zawodów w odpowiednim czasie. Nie jest to proste i współcześni sportowcy korzystają w tym celu z pomocy lekarzy. Ci bowiem oznaczają poziom retikulocytów, to takie niewykształcone jeszcze krwinki. Organizm daje sygnał do ich produkcji, gdy w otoczeniu jest mniej tlenu. Retikulocyty rozwijają się stopniowo w dorosłą formę i ten czas, gdy rosną można poświęcić na adaptację do wysiłku na innej wysokości (gdy z wysokogórskiego treningu schodzimy na przykład na nizinne zawody).

Żelazna dieta

Mit związany z żelaznymi mięśniami i płucami mamy już za sobą. Jest tylko częściowo prawdziwy. Żelazo jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mięśni i umożliwia spożytkowanie dużej powierzchni płuc. Ważne jest więc, by dbając o swoje ciało nie zapominać o dobrze zbilansowanej diecie bogatej w żelazo. Kolejnym mitem jest bowiem teoria jakoby dostarczanie właściwch ilości żelaza do organizmu nie stanowiło problemu. Szacuje się, że niedobory żelaza mogą dotyczyć nawet jednej trzeciej ludzi.