Tran na wagę gola

Chcesz strzelać bramki zimą? W twojej diecie napastnikiem powinien być tran. Najnowsze badania piłkarzy Liverpoolu wykazały, że powinni oni przyjmować suplementy z witaminą D w okresie jesienno zimowym.

Jak to się dzieje, że oni tyle biegają i wciąż mają siłę? Na to pytanie postanowili odpowiedzieć naukowcy z liverpoolskiego Research Institute for Sport and Exercise Science. Poddali więc badaniu 20 piłkarzy z jednego z najsłynniejszych piłkarskich klubów świata: Liverpool FC. Po raz pierwszy pobrano od nich krew w sierpniu 2010 roku. Mieli za sobą zgrupowania kondycyjne, a część udział w mistrzostwach świata. Okazało się, że mieli też wysoki poziom witaminy D we krwi. Badacze podają, że średnio było to 40 ng/ml.Badani powtórzono jednak w grudniu. Wyniki jakie otrzymali naukowcy mogły zmartwić trenera i cały sztab medyczny piłkarskiej ekipy. Poziom witaminy D w ich krwi zmniejszył się o blisko połowę (spadł do 21 ng/ml).

Według badaczy istotnym czynnikiem wpływającym na poziom witaminy D w organizmach graczy był czas przebywania na słońcu. Latem był on znacznie dłuższy niż w grudniu, gdy rzadziej przeprowadzano zajęcia na otwartym powietrzu, a piłkarze zasłaniali skórę ciepłymi dresami i czapkami. Witamina D powstaje bowiem w naturalny sposób w skórze.

Witamina D od października do maja

– Wygląda na to, że w okresie zimowym zawodnicy powinni przyjmować suplementy z witaminą D. Prawdopodobnie najlepiej zacząć w października i kontynuować suplementację do zakończenia sezonu (w maju)  – tłumaczy James P. Morton z zespołu badawczego zajmującego się graczami Liverpoolu. Wyniki te opublikowano w  magazynie Applied Physiology, Nutrition and Metabolism.

Witamina D odgrywa istotna rolę w rozwoju i funkcjonowaniu zdrowych kości, układu mięśniowego i odpornościowego. Odpowiedni jej poziom może chronić przed kontuzjami i przyspieszać gojenie się niektórych z nich.

Tran – mocny gracz

Bogatym źródłem witamin D jest tran (zawiera on także dużo witaminy A i kwasów omega-3). Sięgając po niego warto zwrócić uwagę na pochodzeniu ryb, z których został on wytworzony. Świetnym źródłem jest żyjący w czystych wodach dorsz norweski. Tran pozyskany z niego zawiera najwięcej cennych składników. Jeśli ktoś nie przepada za tranem w płynie, może sięgnąć po kapsułki. Ważne, by był on standaryzowany. Dzięki temu mamy gwarancję, że w każdej kapsułce będzie jednakowa zawartość witamin A i D oraz kwasów omega-3: EPA (eikozapentaenowego) i DHA (dokozaheksaenowego). Kapsułka jest także strażnikiem trwałości i świeżości produktu – zapobiega utlenianiu (dzieje się tak z płynnym tranem), a ciemne opakowanie chroni przed światłem.

 

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22554144